PORTRETY KARMELITÓW

Znajdują się w różnych częściach klasztoru. Największy zespół znaleźć nie trudno na pierwszym piętrze krużganków klasztornych. Jedno ze skrzydeł pomieściło rząd : świętych, hierarchów, dostojników, uczonych ojców i braci, znanych lub zupełnie zapomnianych. Zacząć wypada od proroka Eliasza, którego odszukać trzeba w tłumie portretowanych (dzieło pędzla Grzegorza Łozińskiego z 1743 r.). To pierwszy przedstawiciel ducha karmelitańskiego. Powinno się zauważyć św. Szymona Stocka w typowej postawie odbierania szkaplerza z rąk Najświętszej Marii Panny. W gronie tym jest papież Dionizy, powołany na stolicę Piotrową w 259 r., nazwany „..mężem bardzo uczonym i godnym uwielbienia”. W drugim roku swego pontyfikatu odprawił synod rzymski. Wystosował listy do wiernych, którzy w Kapadocji wiele cierpieli od barbarzyńców. Tradycja zakonna uczyniła zeń Karmelitę, stąd wielka obfitość jego portretów w klasztorach tego zgromadzenia. Bardziej tajemniczo prezentuje się Karmelita w birecie kardynalskim i brązowym habicie. Podpisany jest jako „Brat Bernard z Rzymu”. Postać określona w podpisie jako Thoma Cranfyus, prezentuje mężczyznę w habicie i z paliszem arcybiskupim na szyi. Podobnie : Joannes Brixillotus, czy Gilbertus a Norigo. Przedstawiony dalej Lodovicus Peres był doktorem rzymskiej Sapienzy. Baltazar Limpus, żyjący w 1 połowie XVI w., dobrze jest znany w historii Kościoła na półwyspie Iberyjskim. Wykładał na Uniwersytecie w Salamance. Interesował się nim król portugalski Jan III, chcąc by ten Karmelita był jego doradcą. W zamian za niego wysłał Prowincjała Tolosy Salvatusa de Quercu wespół z Pedrem de Verariss. Limpus otrzymał godność arcybiskupa Bragi (w 1550 r.). Dokonał ogromnego dzieła jako restaurator studiów i dyscypliny duchownej w Kościele. Umarł w 1558 r. Uważany jest” za jedną z najbardziej wybitnych postaci historii zakonu Karmelu i Kościoła w Portugalii”, natomiast działalność w Hiszpanii” przyczyniła się bez wątpienia i w dużym stopniu do podniesienia poziomu kulturalnego zakonu Karmelitów” , napisał Balbino Velasco Bayon.

Pod względem malarskim ciekawie prezentuje się portretowy obraz kardynała Jana Antoniego Guadogni z czasów papieża Klemensa XII (1 poł. XVIII w.). Nieznany artysta w tym portrecie namalował obok popiersia dwa herby tych książąt Kościoła.

Z przedstawicieli krakowskiego episkopatu, wisiał dawniej w krużgankach portret biskupa Piotra Gębickiego (poł. XVII w.), sympatyka zakonów karmelitańskich. Często odwiedzał swoich znajomych braci w dawnym klasztorze OO. Karmelitów Bosych przy ul. Poselskiej oraz w prawie każdą sobotę udawał się na modlitwę do kaplicy Matki Bożej Piaskowej i składał wizytę OO. Karmelitom Trzewiczkowym.

Wśród ludzi Karmelu europejskiego powieszono kilka osobistości z Karmelu polskiego. Zakonnikiem, który pragnął rozsławić imię Madonny Piaskowej na włoskiej ziemi był O. Eliasz Najman, przedstawiony w portrecie z głową zasłoniętą kapturem. W rękach eksponuje uwielbianą przez siebie N.M.P. Doczekał się aż dwóch portretów O. Andrzej Barszczewski. Jeden owalny, malowany na płótnie naciągniętym na wybrzuszoną blachę, pochodzi z połowy XVIII w., po II wojnie przewieziony ze Lwowa do Krakowa. Drugi obraz zasilił szereg sportretowanych mnichów na krużganku. Człowiek ten zaś związany był głównie z klasztorem lwowskim, do którego wstąpił w 1710 r. Odbył studia teologiczno – filozoficzne w Rzymie. Jako mężczyzna pomysłowy i pełen inicjatywy szybko zaangażował się w rozwiązywanie ziemskich problemów zakonu. Budował i odnawiał kościoły z klasztorami. Trzykrotnie wybierany na urząd prowincjała (1726, 1742, 1751). Kres jego działalności miał miejsce podczas pobytu w Rozdole, kiedy to w Niedzielę Palmową został sparaliżowany. Po zwołaniu kapituły i złożeniu prowincjatury, zmarł we Lwowie.

Inny reprezentant kresowych Karmelitów w galerii krakowskiej, to O. Marcin Rubczyński przedstawiony w scenerii skryptorium. W tle artysta odmalował grzbiety dzieł książkowych, a O. Marcinowi włożył w dłoń pióro. Do zakonu trafił jako trzynastoletni chłopiec. Przez ojca wysłany na studia do Neapolu. Po powrocie z zagranicznych wojaży studencko – zakonnych, uczyniono zeń profesora filozofii w studium zakonnym klasztoru większego we Lwowie. Potem w 1742 r. został wybrany przeorem lwowskim. Był też dwukrotnie przorem klasztoru w Rozdole. Wyjednał zgodę generała zakonu na utworzenie nowej prowincji w 1756 r., dla Wielkiego Księstwa Litewskiego, nazwanej św. Jerzego. Napisał wiele dzieł, głównie w języku polskim. Pod jego kierunkiem powstawały ładnie iluminowane graduały i antyfonarze. Dożywszy osiemdziesiąt siedem lat i w tym siedemdziesiąt cztery w zakonie, zmarł w Łucku niebawem po upadku powstania kościuszkowskiego. Według Wacława Kolaka „W sumie jest autorem 14 znanych nam dzieł, stawiających go w rzędzie wybitniejszych pisarzy ascetyczno – dewocyjnych XVIII w.”.