Rozważanie na 3 Niedzielę zwykłą - 21 stycznia 2024 r.
Data publikacji: niedziela, 21-01-2024
Dzisiejsza Liturgia Słowa przynosi nam prawdę o istocie powołania i posłannictwa wybranych przez Boga. Bóg wybiera sobie ludzi, którzy w Jego Imieniu występują i dla Niego „łowią ludzi”. Są oni świadkami rzeczywistości wyższych i wartości nieprzemijających. Są oni tymi, którzy upominają i przypominają, jak Jonasz i Jezus nawołują do nawrócenia i zmiany obyczajów, do porzucenia starego trybu życia, do odwrócenia się od zła. Nie zawsze to przypominanie i nawoływanie jest łatwe, najczęściej jest ono wbrew ludzkim pragnieniom i ludzkim interesom. Najczęściej ludzie nie chcą słuchać tego, co mają oni do powiedzenia w imieniu Boga. Najczęściej jest to „głos wołającego na pustkowiu”. Chociaż czasami ich styl życia nie odpowiada temu co głoszą. Chociaż oni upadają i grzeszą, bo są ludźmi a nie aniołami, to jednak ich zadanie zostało wyraźnie określone w ich powołaniu.
A jak widzą kapłanów dzisiaj ludzie? Jeżeli ksiądz jest dobroduszny i często się uśmiecha wtedy mówią, że się wygłupia. Jeżeli bywa poważny i zamyślony, wtedy uważają go za naburmuszonego. Jeżeli ksiądz jest ładny i przystojny, ludzie często będą się zastanawiać i plotkować: ciekawe, dlaczego się nie ożenił? Jeżeli jest gruby, to podsumują złośliwie: O, takiemu to nic nie brakuje! Kiedy mówi długie kazania, jest zawsze nudny i powtarza się. Kiedy w czasie kazania zdarza mu się mówić podniesionym głosem, wtedy parafianie uważają, że nie potrafi utrzymać nerwów na wodzy. Jeżeli ksiądz stara się często odwiedzać swoich parafian i wobec nikogo nie przejdzie obojętnie, wtedy wielu uważa, że wtyka nos w nie swoje sprawy. Jeżeli ksiądz przetrzymuje zbyt długo penitentów przy kratkach konfesjonału, wtedy jest gadułą, często skrupulatem lub nie zna reguł dzisiejszego życia. Jeżeli w konfesjonale jest zbyt “szybki”, wtedy mówią, że nie umie słuchać swoich penitentów, jest niecierpliwy i po prostu nie ma powołania. Jeżeli chodzi w sutannie, wtedy uważają go za konserwatystę i nieprzystosowanego do nowych czasów. Natomiast jeżeli często spotykają go ubranego po “świecku", wtedy ocenią, że strój duchowny jest mu ciężarem i określą go jako człowieka zbyt światowego i nie chcącego się określić w swoim powołaniu. Jeżeli w kościele prosi lub dziękuje za ofiary na budowę czy remont kościoła, wtedy mówicie, że za dużo mówi o pieniądzach. Natomiast jeżeli nic nie organizuje lub nie buduje od strony materialnej, to wtedy ocenia go się jako słabego gospodarza, a parafię za martwą, w której nic się nie dzieje. To nie oni wybrali, to nie oni zdecydowali, to oni zostali wybrani i posłani, czasami nawet wbrew swej woli czy pragnieniu. Przypomnijmy historię powołania Jonasza, jak się wzbraniał i uciekał. Przypomnijmy historię św. Piotra, którego Chrystus uczynił skałą, a który tak łatwo się zaparł i innych, którzy uciekli w godzinie próby. Pan nie wybiera herosów i bohaterów, Pan nie opiera swojego Kościoła na „nieomylnych i doskonałych”, bo tylko On jest Nieomylny i Doskonały. Pan wybiera słabych ludzi, „aby się nikt nie chełpił i nie wynosił” i daje im zadanie nawoływania, napominania, karcenia, aby czynili to nie w swoim, ale w Jego Imieniu. Aby nie siebie za wzór stawiali, nie pysznili się i nie wynosili, ale aby z pokorą świadczyli o Ostatecznej Prawdzie. Aby nawracali nie dla siebie i nie dla siebie łowili, ale dla Pana.
Każdy powołany do głoszenia Dobrej Nowiny jest tylko człowiekiem, słabym i grzesznym, jak każdy inny i jak każdy człowiek potrzebuje modlitwy. Bóg nakazał człowiekowi szabat, a Jezus mówi do apostołów, aby poszli samotnie i osobno na pustkowie dla odpoczynku. Pustynia to przestrzeń zbliżenia duchowego do Boga, a także zbliżenie do siebie samego – myślenia nie tyle o sobie, co raczej nad sobą. Zbliżenie się do Boga i do siebie niezwykle przydaje się w budowaniu relacji z innymi. Zatrzymać się to narazić się na ujawnienie pytania o cel życia, sens wysiłku, ocenę moralną czynów, to dostrzeżenie sprzeczności i wątpliwości, jakie się w nas kotłują. Ucieczka od siebie na dłuższą metę nikomu się nie uda. W końcu nadaktywnego człowieka dopadną nierozwiązane problemy i może się okazać, że już nie da się niczego pogodzić, zintegrować, zrozumieć. Nałogowiec aktywizmu w końcu się wypali i pozostaną w jego wnętrzu jedynie zgliszcza, dające o sobie znać w postaci bezsenności, rozdrażnienia, emocjonalnego chaosu, skłonności do zapadania na choroby różnego typu. W dniu dzisiejszym warto zapytać siebie samego: czy modlisz się za kapłanów, o siły dla nich, o błogosławieństwo, o ich świętość. A może potrafisz tylko krytykować i stawiać im niewykonalne dla siebie wymagania?
o. dr Mirosław Sokoliński O.Carm.
Pomocne modlitwy za kapłanów:


Pozostałe aktualności
sobota 28.03.2026
sobota 18.04.2026
sobota 11.04.2026
niedziela 05.04.2026
piątek 03.04.2026
poniedziałek 30.03.2026
sobota 28.03.2026
czwartek 26.03.2026
czwartek 26.03.2026
poniedziałek 23.03.2026
piątek 20.03.2026
piątek 20.03.2026
środa 18.03.2026
niedziela 15.03.2026
piątek 13.03.2026









